Nasz hiszpański anioł stróż


To chyba jedno z najmniej ostrych, najmniej pocztówkowych i najmniej ‘rozpowszechniających’ zdjęć jakie mamy w swoim zbiorze. Brniemy w deszczu idąc na spotkanie projektowe w Mataro. Tym razem pracujemy nad więzią między pokoleniami i jakie miejsce mają starsze osoby w naszych społecznościach.

Na zdjęciu nie ma hiszpańskiego słońca i lazuru Morza Śródziemnego. Jest mój hiszpański kolega, Ramon, na którego zawsze możemy liczyć. Swoim doświadczeniem i spokojem nie raz ratował nas w wielu sytuacjach. Pracujemy razem już ponad pięć lat. Uczymy się od siebie nawzajem i zawsze możemy liczyć na nasze parasole. Nasze stereotypowe myślenie czasami powoduje, że nie myślimy o parasolkach wyjeżdżając do Katalonii. Ale przecież gdziekolwiek byśmy się nie udali, to oni, lokalsi, wiedzą najlepiej jaka pogoda może się tam przytrafić.

Musimy się uczyć od siebie nawzajem i musimy polegać na sobie nawzajem.  Inaczej każda ulewa zmoczy nas do suchej nitki.