Usiądź i popatrz


Czy może być coś lepszego od aktywnego wypoczynku? Tamtego dnia potrzebowaliśmy słońca, punktu z którego mogliśmy patrzeć na świat i zakwasów od zrobionych wzdłuż morza kilometrów. Pojechaliśmy więc nad Kanał Bristolski. Po godzinnym spacerze na plaży, chodzeniu po skałach, szukaniu muszli i łapaniu witaminy D3 usiedliśmy na ławce i poczuliśmy się jak w dobrym sanatorium. Kuracja widokami zaspokoiła nasze potrzeby widokowe na dobrych kilka miesięcy. A potem trzeba było wrócić z cudownej beztroski do Polski. Widoki zostały w naszych głowach i coraz do nich chętnie wracamy myślami, by chociaż na chwilę być w głową wśród Walijskich genialnych krajobrazów.